Galeria Dziadków Leśnych



Zdjęcia pierwszych absolwentów umieszczać bedziemy w porządku alfabetycznym ale bez podziału na klasy: A i B . W większości zdjęcia pochodzą z materiałów III Zjazdu w 2003 r aczkolwiek okazją do kolejnych  zdjęć w galerii był IV Zjazd.Dążymy do uzupełnienia zasobów Galerii o zdjęcia pozostałych kolegów.



choć Adam nie figuruje na naszym pamiątkowym tablo - to jednak prezentacje zaczniemy od niego - pamiętając że posiadał legitymację szkolną z numerem 1

Adam wprawdzie (ze względów losowych) nie kończył szkoły razem z nami ale czuje sie mocno związany z dawnymi kolegami ze szkolnej ławy.Obecnie na emeryturze ale  wolnego czasu i tak ma niewiele.Wciąż aktywny zawodowo pracuje również wytrwale i z determinacją jak rzadko kto nad  integracją naszej grupy Absolwentów. Dzieki Niemu mamy bardzo wiele bieżących informacji o kolegach a także aktualizowane adresy.





 


Zbigniew Berek-to podobno cechuje tych z Gostynia że tak młodo wyglądają...
Zbyszek pracuje wraz z żoną od 1968r w N-ctwie Piaski.Przeżył kilka zmian w Nadleśnictwie ale wciąż wytrwale tkwi na stanowisku transportowca. Dwie córki ,syn ale także i wnuk umiejscawia Zbyszka pośród dumnych dziadków.


Pamiętamy Jasia jako gitarę rytmiczną w szkolnym zespole muzycznym "Żubry". Trwa w Lasach Państwowych od wielu,wielu lat. "Dorobił" się czterech synów...



Zdradził Karpacz na rzecz Wałbrzycha-wprawdzie nie w Lasach Państwowych ale też w służbie publicznej. Syn Maciej -geodeta(a więc też terenowiec).Obaj zapaleni wędkarze! Adam związany był z Wałbrzychem aż do swoich ostatnich dni.

związał swoje losy z polskim morzem i marynarką wojenną-tak do końca więc z munduru nie zrezygnował ...Jedynie kolor jakby nie ten?! Trójka dzieci i ciekawe kto podążył śladami taty?




...przez wiele lat udawalo mu sie uniknac zdjecia w Galerii ale w koncu zdjecie z przedostatniego
Zjazdu posluzylo nam  do tego celu.


Rencista jak sam powiada o sobie ale patrząc na to zdjęcie trudno uwierzyć! Żonaty , dwoje dzieci. Warszawa wciąż go urzeka jak za dawnych lat-choć nieco inaczej...


kol.Dziwiec



Czarek wkrótce bardziej sie uaktywni-w chwili obecnej robi postępy w poznawaniu obsługi komputera oraz tworzeniu stron internetowych...jest więc bardzo zajęty.Imponujaco wygląda ta ściana trofeów w głębi .Ze względów technicznych nie mogliśmy pokazać wszystkiego ale zamieszczamy to zdjęcie w całości w kontaktach towarzyskich.Ładnie Czaruś wyglada prawda? Ale zapomniał nam powiedzieć że to zdjecie pochodzi sprzed 2000 roku. A miało byc aktualne...



"Wieczny leśniczy w górach" jak sam się określa - to i tak lepiej niż "odwieczny" ale świadczy o dużym oddaniu Staszka do pracy w lasach.Żonaty, trójka dzieci.


Prowadzi "działalność gospodarczą" w sąsiedztwie Milicza. Ma przynajmniej okazję oglądania niemal na codzień te połacie lasu które sami własnoręcznie zasadziliśmy.

Jako jeden z nielicznych ma okazję chronić las przed szkodnictwem ze strony ludzi. Jest też szczęśliwym dziadkiem.



Aby uzyskac zdjecie kol. Glinkowskiego musielismy sie  zwrocic o pomoc do jego  Łowczego Koła Łowieckiego-dzieki któremu Ryszard dowiedział sie o naszej stronie i powstałej Galerii.

Wciąż mieszka w Miliczu gdzie spędził wiele lat w Państwowym Przemyśle Drzewnym. Teraz też zajmuje się podobną działalnością tyle że w branży niepaństwowej.Zeby jeszcze dopilnował aby jego poczta elektroniczna funkcjonowała...wciąż są kłopoty w dostarczaniu korespondencji do Felka!

Przez wiele lat Janek wiązał swoje losy z Karpaczem ale najlepiej mieszka mu się w Karpnikach(choć on sam pewnie jeszcze o tym nie wie).Niedługo wielu, wielu z nas będzie mu tej lokalizacji zazdrościć.

Od wielu już lat pracuje dla Leśnego Ośrodka Doświadczalnego.Dumny jest ze swych dwóch córek oraz dwojga wnuków.

"Hanys" po kilku życiowych zakrętach zaczyna dochodzić do siebie.Wydaje się że odnalazł swoją drogę życiową i choć biegnie ona wśród pól i pagórków niemieckich - jak sam powiada jest Mu dobrze.



kol.Hutnik przez długi okres nie był osiagalny ale obecnie jak każdy postępowy farmer ma już w swoim domu komputer i łącze internetowe.Brawo Zbychu- Leśne dziadki idą z postępem !

Na razie tylko zdjęcie -dzięki staraniom Adama Adamskiego-wkrótce uzupełnimy kilkoma informacjami o Janku Jankowskim...


Janek Kacprzak zostawił gdzieś rodzinę w zachodniopomorskim
      i żyje samotnie w radomskim w chacie jak żyw z opowieści Reymontowskich
     "Chłopów"... Swój wolny czas spędza na pomaganie mechanikowi
       samochodowemu. Jest dziadkiem 18-letniego wnuka.

Staszek też mial swoje "przejścia" ale dzieciaki dostarczaja mu wiele radości ucząc sie przykładnie.Ciekawe czy od czasu Zjazdu powiększyła mu się Rodzina? Czy pamięta jeszcze kolegę od Cherry Cordial razem spożywanej w klubokawiarni gdzieś pod Ostrowem Wlkp.?W Raszkowie?

"Mazurski Leśnik", dumny ojciec 5 córek.Pewnie ze względu na córki zaszył się gdzieś między Gołdapem a Wigrami, mając nadzieję że kawalerowie nie wypatrzą mu jego skarbów?!"Mazurski" akurat! Prędzej "Jaworski" leśnik skąd wzięła się cała jego leśna pasja!

Władek powiada że postawił też chałupke-wiadomo, zawsze był pracowity. Toteż poza trzema córami dorobił sie i renty.

Janusz Koman jak sam pisze: "... zbyt długo w lasach nie pracowałem,
      a więc nie miałem okazji cokolwiek sknocić ... jestem w temacie, interesuję się losami
      kolegów i mieszkam na trasie ich wędrówek, więc serdecznie zapraszam do odwiedzenia
      Wrocławia, Kozanowa i ul. Wiślańskiej 16/1. 


Grzesia nie trzeba Wam specjalnie przedstawiać.Jest nam wszystkim dobrze znany-nie tylko kl A gdzie pełnił przez wiele lat funkcję gospodarza klasy.Często zmieniał prace ale wciąż wierny jednej żonie z którą w lasach wychowali 4 chopaków.Niestety żaden z nich nie poszedl w kierunku leśnym.Grzesia znany z tego że wszystkim chętnie spieszy z pomocą.Jakże miło nam było poznać decyzję Grzesia że oto znów po latach podjął się przewodniczyć naszym staraniom związanych z integracją.Od tej chwili wraz z Bogdanem Wiatrakiem-jak przed laty, wspólnie będą zajmować się organizacją naszych kolejnych spotkań a także gromadzić materiały pamiątkowe , adresy kontaktowe, i całą biurokracją z tym związaną.Cieszymy się bardzo z Twojej decyzji Grzesiu i dziękujemy za powrót do naszego kręgu!

 

Włodek Korczak tak był zajęty ostatnio tańcem, że przegapił moment fotografowania do Galerii.Wojtek lub Bogdan uchwycił moment jego przyjazdu na nasz czwarty Zjazd i dzięki temu możemy to zdjęcie w galerii umieścić.

 

Adam również był pracowity...Czwórki dzieci i jednego wnuka się dopracował ! Najstarszy syn- też Adam po szkole milickiej i AR w Krakowie pracuje jako Leśnik w Szklarskiej Porębie.Gdybyście znali jego urokliwe Leśnictwo? Napewno by się nie mógł opedzić przed turystami! Nic dziwnego że tak się do Niego wpraszają co poniektórzy koledzy myśliwi...ale muflony to już pewnie wilki zjadły!

Ryszard Kosiński wprawdzie odnalazł się po latach w sąsiednim kraju skąd nadesłał swoje zdjęcie

ale jest bardzo aktywny w kontaktach towarzyskich . Conajmniej 2 razy w roku uczestniczy w spotkaniach "Silnej Grupy Walbrzysko-Swidnickiej".


Czasami coś uda mu sie dostrzec na powierzchni ziemi ale najlepiej odpowiada mu obcowanie z gwiazdami.Oczywiście chodzi o te w przestworzach a nie te filmowe!Zarówno żona jak i córka nie wybaczyłyby Heniowi innych zainteresowań poza ślęczeniem po nocach z okiem przy rurze teleskopu



Edziu Kułakowski tak  jest oddany pracy w Parku Kampinoskim że na kontakty towarzyskie niewiele już mu zostaje czasu. Jednak zebral się w sobie i wraz z małżonką przybyli na IV Zjazd do Milicza.Szkoda ze Ciećwierza nie zabrał ze sobą po drodze...

Wiechu zasługuje na nasze szczególne uznanie.Przetwarza na rzeczy użyteczne to co nam w zasadzie w lesie zbywa(trociny i wióry).Wiesia hobby jak sam określa to:..."łowienie rybek,granie w brydża,tenis ziemny i stołowy,narty,rower,piwko,wódeczka,dziewczyny..."





Kol. Kwiasowski przepracował w jednym miejscu jak powiada 28 lat. No i kto z nas może sie pochwalić podobnym sukcesem? Niewielu poza Szarkiem ! Poza tym ma 1 córkę i 1 wnuczkę.


 Dr.Kilder czyli Henio Ladra. Z medycyną miał jednak tyle wspólnego że musiał uważać na swoje zdrowie. Henio w lasach przepracował kilka lat a swoje losy związał ze Sląskiem i górnictwem.Pracował "pod ziemią" 25 lat- w międzyczasie kończąc studia na Politechnice Śląskiej w Gliwicach .Z tego "fedrunku" pozostały mu dwie pamiątki w sercu ...po dwóch zawałach.
 Powrócił wprawdzie do lasu ale jako właściciel domku w lesie gdzie chętnie z naturą obcował...







kol. Liberkowski cere ma jak dawniej i pewnie wygladał by jeszcze młodziej gdyby nie papierochy...
Ciekawe że mając tak uroczą żonę nie pamięta aby dla Niej pozostać wiecznie młodym!



kol.Łagodziński  jak zwykle bardzo tajemniczy-nawet po latach. Spójżcie tylko na ten uśmiech...

Jasiek też ma niezły staż bo ponad 30-letni - ale czy w "jednym miejscu" ?Co prawda wnuczka też jedna jak u kol. Kwiasowskiego ale za to trójka dzieci z których syn podąża w zawodzie śladami ojca.Bardzo piękna rodzinna tradycja!

Wacek lepszy jest od brata Jaśka bo on już ma dwoje wnuków.W "przychówku" więc chyba lepszy od Jaśka ale czy w stażu również ?



Kazia wiekszość z nas pamięta jako grającego na akordeonie i saksofonie.Z tym ostatnim instrumentem to różnie bywało bo Kaziu się dopiero uczył.Najlepiej więc wychodziło Mu granie nam na nerwach!

Miał w swej karierze zawodowej kilka różnych posad ale chyba najlepiej "czuł się" w Transporcie.

Kol. Miotk natomiast wierny jest nie tylko leśnictwu ale również "ziemi człuchowskiej".Znają go wszędzie poza Orzechowem również w Ustce i wielu innych miejscowościach nadmorsko -"kaszubskich".



Nie zdziwcie się jak pisząc do Andrzeja  odpowiedź nadeśle Wam jego Żona.Andrzej po prostu ma za mało czasu, wciąż coś nowego  z militariów trzeba  gdzieś w Polsce oglądnąć...
 


Długo się nie odzywał aż wreszcie pozwolił sobie zrobić zdjęcie do Galerii w scenerii świątecznej.

Wielu z nas zapewne pamięta Jurka marzenia z lat szkolnych zostania dziennikarzem? Czasem jednak losy toczą sie inaczej aniżeli nasze plany zakładają...aczkolwiek Jurek chyba sobie chwali zamianę Warszawy na Toruń?!


Damian Naglik-był pracownikiem  inżynieryjno-technicznm Katedry Entomologii Leśnej w Poznaniu.


Na temat zmienności losu wie coś także Tadeusz. Jemu z kolei prawie całe aktywne życie zawodowe upłynęło na pracy w przemyśle samochodowym.

Lechu tkwi mocno w lasach ...ale dzięki numerkom! Zawsze miał "łeb do matematyki" "Goguś " jeden i do dziś w cyferkach robi jako Główny Księgowy Nadleśnictwa.

Kolejny mieszkaniec Milicza i kolejne rozstanie z zawodem leśnika. Wszakże zagadnienia Inspekcji Sanitarnej towarzyszyły Jaśkowi od dziecka , czyż nie ?

Czasami ,na koleje naszego losu w zawodzie wpływ mają nie tylko ślepy los ale i małżonkowie...ktorym przecie często należy się posluch."Zona bała się wilków" i to przesądziło o dalszej pracy kol. Paprzyckiego poza Lasami. A teraz niańczy wnuki...

Stasia Paszki zdjecie nie jest co prawda najnowsze ale  w koncu znalazlo sie w naszej galerii.Staszek nie pracuje juz w lasach-zmienil profil zatrudnienia. Mieszka nadal w Czaplinku , ma dwoje dzieci i trojke wnuczat. Zdaza mu sie czasem  wracajac do domu zabladzic w krzaki agrestu sasiada-dlatego i zdjecie musialo byc archiwalne...;-)



 














Bill -jak zawsze pełen jest energii i nie szuka przyczyn pójścia na wcześniejszą rente.Był dla nas żywym przykładem hartu ducha, siły woli , wytrwałosci i zdecydowania w postanowieniach.Jako taki charakter sprawdzał się też w życiu nie raz.Od doskonale rozgrywającego w szkolnych zawodach piłki ręcznej po role ojca miasta w swych rodzinnych stronach. Warto przypomnieć(dla porządku) że był autorem projektu naszej szkolnej odznaki której podobizne znajdujecie na wstępnej stronie.





Wreszcie po długim oczekiwaniu dołączyć możemy w naszej Galerii zdjęcie "Dychy" -Stefana
Sypniewskiego.   Numery jakie widnieja na koszulce  Dychy to nie  cechy  listu gończego...
ale po prostu reklamowe cechy producenta o znamiennej nazwie : Levi Strauss-numer -to Kalifornijski  kod pocztowy ich siedziby. Dlaczego Stefan ich reklamuje tego nie wspomniał ale wdzięczni jesteśmy za zdjęcie które nadesłał.Dobrze wygląda - trzeba bezstronnie stwierdzić i aż trudno uwierzyć że jest na rencie i ma kłopoty zdrowotne...Cóż-czasami pozory mylą.
Jest po dwóch zawałach, ma wstawione wstępy , po wypadku na rowerze / 7 lat temu / i zmiażdzeniu barku - dwukrotna operacja - póżniej komplikacje z kręgosłupem i 3 operacja kręgosłupa - teraz oczekuje na 3 operację kręgów szyjnych ! Jednoszceśnie opiekuje się matką, z którą mieszka  (ma złamaną miednicę - nie chodzi ! Stefane tez jest dziadkiem dla dwojga wnucząt .


Mieszka wraz z żoną w leśniczówce w Kotlinie Kłodzkiej.Mają dwoje dzieci:córkę która jest prawnikiem i syna-informatyka oraz 5-cio letniego wnuka Oliviera.Dzieci mieszkają we Wrocławiu.
Niewielu z nas udało się rozpoznać  kol. Szarka. Piwko jest jego ulubionym napojem...
ale oto i komentarz Leszka w tej sprawie: "...
Jeżeli chodzi o mnie to owszem z tym piwkiem to prawda,ale w Lasach pracuję już 40 lat,w tym w jednym miejscu ponad 34 lata na stanowisku leśniczego,chyba to ja pobiłem ten rekord..."


Aż się usta same otwierają aby zawołać Ahoj ! To zawołanie towarzyszy Heniowi chyba częściej aniżeli Darz Bór w przeszłości. Od 1986 r. jest żeglarzem i towarzyszy mu w tej pasji cała prawie rodzina.Trzech dzielnych synów z których jeden zarażony pasją pływania- po ukończeniu Wyższej Szkoły Morskiej w Gdyni-wypłynął na szerokie wody oceanów... "Dutra" natomiast większość swego zawodowego życia spędził w przemyśle ciężkim.Obecnie na zasiłku przedemerytalnym po zamknięciu Fabryki Maszyn Górnictwa Odkrywkowego,gdzie ostatnio pracował.

Kol.Świerczek niedługo celebrował będzie 40-lecie pracy. W "dorobku" również trójka dzieci i wnuczka.

Rolnictwo to jakby pokrewna lasom Dziedzina- pewnie dlatego kol.Walkowiak się z rolą związał.Stachowi pewnie nawet się nie marzyło że dochowa się w Rodzinie nie tylko lekarza "odzwierzęcego " ale i drugiego- "ludzkiego".Chłopaki wzięli sie ostro do nauki ale któż by im się dziwił ?Mając wizję wideł i obornika na resztę życia...nie każdemu taka praca służy tak jak kol.Walkowiakowi-tylko popatrzcie na Niego!Kwitnie !

Kto z nas nie zna kol. Wiatraka? Bogdan niedawno obchodził 30-lecie pracy w Krotoszynie, gdzie obecnie pełni funkcje Inżyniera Nadzoru.Co tu opisywać-przecież Bogdana znają wszyscy! Ciekawe czy bedzie słowny i rzuci palenie jak obiecał Żonie na ostatnim Zjeździe ?!


Czarek długo kazał czekać na swoje zdjęcie w Galerii. Nawet na ostatnim Zjeździe w 2008 r. dość nieoczekiwanie wyjechał nie dając nam okazji do sfotografowania. Wszystko jednak sam naprawił i oto mamy zdjęcie Czarka w naszej Galerii-prosto od fryzjera...

Krzysiu też niczego nie zaniedbuje. Ma szczęśliwe małżeństwo i trójkę dzieci oraz trójkę wnuków. Jedyne co zaniedbuje to swoje rodzinne miasto Łódź-choć z Piotrkowa na Piotrkowską zdaje się być niedaleko...

Najnowsze zdjęcie (23.czerwca.2007)Zbyszka Zakrzewskiego."...po ukończeniu Technikum cały czas pracuję w lasach. Jestem leśniczym les.Marianowo w Redzie.Jestem szczęśliwym mężem, ojcem trzech synów i dziadkiem czterech wnuków..."


To ostatnie miejsce zarezerwowałem dla siebie-przecież to nie wypada aby Admin pchał się na czoło.Od 1988r w zach. Kanadzie (w Vancouver) i również poza zawodem leśnika.Szczęśliwy w małżeństwie od ponad 40-tu lat, trójka dzieci ,  3 wnuczki - jedna bardzo daleko od nas bo w Szklarskiej Porębie gdzie mieszka  najstarszy syn - Jacek a dwie "na miejscu"-dzięki Marcinowi i Lisie. Ostatnie dziecko -Ola "wyszło już z domu"-teraz wreszcie ja i Mira mamy całą chatę tylko dla siebie!
Powered by Website Baker