Wielu z nas łączą serdeczne więzy przyjaźni - choć często mieszkamy na przeciwległych krańcach Polski - a nawet z dala od Polski . Przyjaźnie zawarte w tamtych latach szkolnych często przejawiają się we wspólnych spotkaniach -niekoniecznie z okazji kolejnego szkolnego Zjazdu Absolwentów. Kady z Was moze nadeslac swoje zdjcia ze spotkan kolegow na nasz redakcyjny adres.

Na zdjęciu poniżej 3 przyjaciele na ławeczce gdzieś na Jasnej Górze, dzielą się wrażeniami z pobytu w tym sanktuarium. Kol.kol. Kornalewicz,Grębowicz i Miotk.



a ja zapraszam do Vancouver latem lub jesienią kiedy najlepszy okres na połowy takich łososi:



kol. Paprzycki nadesłał swoje zdjęcie z pamiętnego spotkania w Tobolowie
(to boly piekne dni, to boly ...........). Jak sam powiada: " na stare lata zgłupiał i przesiadł się na rower objeżdżając Polskę dookoła,wzdłuż i wszerz...

ten w pozycji /jeszcze stojącej/ to Wicek Kobylecki a pierwszy z prawej to Paprzycki (Zygmunt lub Wojtek- jak kto woli?). Zdjęcie z 2004 roku zrobione w Tobołowie koło Augustowa. "Dojechaliśmy tam z Łeby a Wicek godnie nas przyjął".

jeszcze jedna okazja spotkania kolegów przy ognisku ale juz ostatni raz w takim gronie...była to ostatni a wyprawa Krzyśka Wojtaszczyka


Na zdjęciu poniżej widzimy kolegę Czarka Ejzerta . Prawda że imponująco wygląda ta ściana trofeów z tyłu? Czy ktos jeszcze ma takie zdjęcia ze swoją kolekcją trofeów i chciałby zaprezentować kolegom?

Czarek nam wyznał że nie bylby w stanie zabijać wiec i trofea nie należą do niego.Otrzymał je od przyjaciół.
Chętnie jednak pokażemy "ściany trofeów" tych kolegów którzy dumni są z posiadanych zbiorów - niekoniecznie myśliwskich. Moga to być zbiory np. motyli, ptaków czy rybek akwariowych czy też słoni ...
Mozna tez pochwalic się swoimi trofeami łowieckimi- choć to już dzis staje się jak by troszke nie tak atrakcyjne jak było kiedyś.
Wicek Kobylecki mógłby pochwalic sie sporymi zbiorami trofeów ale i on tez często zamiast za strzelbę łapie za aparat fotograficzny - zreszta ta pasja zawsze mu towarzyszyła odkad go tylko znamy.

Oto kapitalny byk jakiego niedawno Wicek upolował w Puszczy Augustowskiej.
na zdjęciu poniżej okazały Zubr ktory zagościł w terenach Wicka na kilka tygodni w poszukiwaniu odmiany od swej dotychczasowej ostoi


Kulesza Wiesiek napisał:
"...parę dni temu u mnie w domu spotkałem się z Adamskim Adamem z małżonką i Jurkiem Grzesiakiem- też z małżonką.Było wspaniale. Mieliśmy do wyboru miodówkę Jurka produkcji i specjał z lubelskiego przywieziony przez Adama.Wspominaliśmy dawne, dobre czasy.Adam przed wyjazdem obiecał że wstąpi po drodze do Grzesia w sprawie zorganizowania Zjazdu.Zdjęcie poniższe pochodzi właśnie z okazji naszego spotkania i spaceru po Wieruszowie."



teraz wiadomo dlaczego Adama trudno złapać "pod telefonem" - po prostu szlaja sie bez przerwy po Polsce! Jedno to trzeba mu oddac napewno że w swych rozlicznych rozjazdach nie zapomina o kolegach. Czy przy okazji takich spotkań to nie należało by raczej spożywać "Dębowej"? Miodówki trochę ciężkie jak na takie okazje a specjały z lubelskiego jeszcze cięższe. Koledzy! Macie jeszcze zdrowie!!!


Poniżej zamieszczamy zdjęcie Bogdana Wiatraka z żoną jakie zrobili sobie na tle Zamku Królewskiego w Warszawie w czasie tegorocznych wojaży wakacyjnych po Polsce(od Morza po Karkonosze).



niestety nie mamy zdjęć Bogdana znad Bałtyku ale dysponujemy inną fotką z Kłodzka:



Natomiast to zdjęcie : Schron dla robotników- przedstawia typowe warunki jakie robotnicy leśni maja teraz "zagwarantowane" w nowej rzeczywistości Unii Europejskiej.Zostawiamy je bez komentarza.



Pamiętacie , wspominałem Wam w Komunikatach że oto "odnalazł" się po latach nasz stary druh Ryszard Kosiński ? Otóż na koniec września doszło do spotkania kolegów , gdzieś na końcu... Świata
przy rolmopsach...


Koledzy:Adam Kornalewicz, Antoni Giemza,Ryszard Kosiński I Adam Chmara , przepijają za miłe spotkanie po latach. Popatrzcie na Adama jakich kolorków nabiera...



Toast kolegów za więcej takich spotkań w przyszłości i w o wiele liczniejszym gronie.
Darz Bór Koledzy !

Oto poniżej macie przed sobą znane Wam wszystkim twarze kolegów: Wiatraka,Kopytka i Adamskiego.Do spotkania doszło 22 października 2006 r. jak udokumentowano na zdjęciu.Dlaczego to spotkanie jest dla nas takie ważne? Przeczytajcie opis który dosłał Bogdan!

"...Uwaga Kol.Grzesiu odnaleziony (dał się sfotografować),jak
widać po brzuszku i tej delikatnej twarzyczce ma się bdb.
Dziś odwiedził nas Adam Adamski, spotkanie odbyło się w
miłej koleżeńskiej atmosferze,jak dzisiejsza pogoda, bez
napojów wspomagających twórczości było niewiele,
uzgodniliśmy poglądy oraz ustaliliśmy że zjazd w
TL.Milicz odbędzie się w 2008r..."

Możemy Wam pokazać bardzo sympatyczne zdjęcia ze spotkania kolegów w czasie ostatnich wakacji.Kol.kol. Krzysztof Wiliński oraz Jan Osuch odwiedzili Wicka Kobyleckiego Nad Czarną Hańczą w miejscowości Głęboki Bród...

Nie obyło się bez sprawdzenia i okazało się że ten "bród" wcale nie taki znowu głęboki...woda ledwie do kolan sięgnęła!

Za to wieczorem już było nieco lepiej bo...po głębszym...

jak to zwykle bywa kiedy się starzy druhowie po latach spotykają.

Co by to jednak było za spotkanie gdyby tych lepszych "połówek" przy nas nie było...

i oto są i Żoneczki, ktoś musi przeciez mieć nad wszystkim oko.

Nawet Justyna(córka Wicka) już się po maleńku do tej roli opiekunki przyucza

i słusznie bo a nuż jakiś leśnik jej tez się trafi...z takimi nigdy nie wiadomo...Niby stare grzyby ale czasami lepiej ich z oka nie spuszczać!

w tydzień po 3-ch Królach ale wciąż jeszcze w świątecznej atmosferze i takiej właśnie scenerii spotkali się Trzej...Koledzy.

Bogdan Wiatrak, Grześ Kopytek i...Henio Mularski , który nawet nie przypuszczał że wpadnie we własne sidła! Otóż umówił się z kolegą zapoznanym w sanatorium że odwiedzi go na polowaniu. Nie wiedział jednak że Bogdan należy do tego samego koła.I tak doszło do spotkania na którym wreszcie dzięki zapobiegliwości Bogdana mogliśmy uchwycić zdjęcie Henia do naszej współczesnej "Galerii Starych Grzybów"! Udało się wreszcie to czego nie mogliśmy osiągnąć nagabując Henia telefonicznie. Wprawdzie Bogdan wstawił się za Heniem żeby mu darować już "oślą ławkę" ale tak szybko to nie nastąpi ! Henio obiecał napisać cos do naszych wspomnień i z tego się jeszcze nie wywiązał więc z ławeczki tylko jedną nogą może wyjść...

*****

Miło nam że w końcu nasz kolega Grzegorz Kopytek uaktywnił się na tyle że od czasu do czasu nawet fotografie nadsyła.Zapewne z przyjemnością wszyscy oglądniemy to zdjęcie które przedstawia cztery pokolenia Kopytków. Senior Kopytek-ojciec Grzegorza, Grzegorz, jego syn i wnuk !



Prawda że ładnie się to męskie grono prezentuje?

*****
Wciąż wielu z nas rozpamiętuje dość niespodziewane odejście kolegi Zbyszka Ratajczyka. Oto jedno z ostatnich zdjęć zrobione przed leśniczówką .Zbyszek wesoły w towarzystwie kolegi myśliwego.


Dość długo to trwało ale wreszcie otrzymaliśmy znak życia od Zbigniewa Zakrzewskiego. Dzięki pomocy dzieci(jak u większości z nas) zaistniał wirtualnie. Mamy jego zdjęcie w naszej Galerii a także z tej strony Zbyszek pragnie Was wszystkich serdecznie pozdrowić ze swej kancelarii.Zauważcie że na najpocześniejszym miejscu(poniżej państwowego godła) wisi nasze szkolne tablo.

tylko gdzie się podziała ta kędzierzawa czarna czupryna????

Pod koniec czerwca 2007 - po raz kolejny spotkała się "Silna Grupa Sudecka" - tym razem już na gruncie sąsiedzkim u kolegi Ryszarda Kosińskiego

aż chcialo by się tutaj zacytować znaną poezje... " U Pajaka w Gospodzie siedzą Muchy przy miodzie...."

Niektórzy nawet tak sie rozsmakowali że nawet następnego dnia smakować nie przestali

badali i badali to co zostało zmacerowane...a że na łonie natury więc mieli wszyscy dużo przyjemności - tyle że Jaśko i Wacek się gdzieś zapodziali...

ale Adam Chmara i Rysio Kosiński mieli sobie wciąż wiele do opowiedzenia.

A z tą "gospodą" z bajki to było tak że była to gospoda Chomika ale jak to wypada przezywać "Pająka" chomikiem...choć sądząc po zapasach jakie znalazły się na stole wcale nie było by to obraźliwe !
***
Witam nazywam się Leonard Kopytek i jestem najstarszym synem Grzegorza. W odpowiedzi na apel o zdjęcia z życia kolegów mam przyjemnosć wysłać kilka

1- Ojciec(Grzegorz), moja żona i syn na zlocie motocykli w Krotoszynie

2- Ojciec , mama i Leszek Ratajczyk brat Zbyszka i mojej matki -zreszta wasz młodszy kolega ze szkoły


3- Ojciec odpoczywajacy

...i wreszcie wszystko jasne-teraz juz wiemy czemu Grzes zaczal rosnac wszerz

W dniu 28 Grudnia 2007 r. doszlo wreszcie do sympatycznego spotkania czterech kolegow(Stasiu Eksner nie dojechal-chory-usprawiedliwiony).


U Adasia w Walbrzychu siedza przy zastawionym stole: Pajak, Kornalek i Jurek Waliszewski.Szkoda tylko ze Kornal prowadzil samochod a Pajak  "na antybiotykach". Trudno powiedziec ze kol.Jurek dotrzymywal Adasiowi towarzystwa...ale obiecal poprawe na przyszlosc!

Janusz Koman w ostatnich dniach Wrzesnia 2008 zaskoczyl nas mile nadsylając swoją fotografię do Galerii a także fotkę zamieszczoną poniżej z informacją na odwrocie czego ona dotyczy:




Zostalem niedawno zapytany w czasie "spotkania" on line ze Zbyszkiem Zakrzewskim co slychac u "chlopakow"? Widac nie wszyscy regularnie zagladaja na nasza strone i nasze apele o kontakty miedzy kolegami pozostaja bez echa. Mamy jednak naszych kolegow ktorzy wciaz sa w kontakcie. Kilka zdjec amieszczonych ponizej w zasadzie wyjasniaja sprawe...




nad Baltykiem w Kolobrzegu





W tym samym miejscu spotyka sie u Felka wielu innych kolegow.Tym razem do Felka zjechal Paprzys z wnukami



po naradzie obaj panowie doszli do wniosku ze w zasadzie osiagneli juz ten moment ze powinni zaczac sie przygotowywac do przekazywania paleczki...wnukom




Kolega Adam Adamski
 corocznie odwiedza wielu kolegów i znajomych w różnych zakątkach Polski.W ubiegłym roku odwiedził kolegę Walkowiaka który wraz z synem prowadzi spore gospodarstwo rolne.Jego pasją są  konie.Spojrzcie zresztą na zdjęcie! Prawda że wyjątkowo piękny koń na nim ?


Kolejny tegoroczny (2011)"objazd" kolegów dokonany przez Adama Adamskiego zaowocował kilkoma relacjami i zdjęciami z odbytych spotkań...

"...Ten rok również jak poprzednie pozwala mi poruszać się po kraju i odwiedzać kolegów z którymi nie widziałem się od wielu lat. Kto zagląda na stronę milicką prowadzoną przez Jerzego Waliszewskiego ten napewno zauważył, że podobną tyle, że Mojej Woli prowadzi Marek Jaszczyński. Otóż ja pozwoliłem sobie przeglądać ich stronę i dzięki temu mogłem nawiązac kontakt z kilkoma kolegami, którzy pierwsze kroki nauki rozpoczynali w Technikum Leśnym w Miliczu. Los tak chciał, że po drugim roku nauczania część z nich została przeniesiona do Technikum w Mojej Woli. Kto dziś pamięta Janka Tarasewicza? Nazwisko coś nam mówi, że taki był w Miliczu. Ale jak wygląda, czym się zajmuje, gdzie mieszka, a może przejeżdżamy koło jego miejscowości i nie wiemy, ze taki tam mieszka. Pytania można zadawać w nieskończoność. Ja miałem przyjemność razem z moją małżonką odwiedzić Janka i jego sympatyczną żonę. Teraz czekamy z żoną kiedy oni nas odwiedzą. Janek zapewnił mnie, że do wizyty dojdzie jak najszybciej i powspominamy dawne czasy. Mam nadzieję, że nasze małżonki nie będą się przy nas wtedy nudzić. Z tego spotkania zrobiłem dwa zdjęcia. Przypomnę tym, którzy zaglądają na naszą stronę milicką, że jest takie zdjęcie na którym Janek jest razem ze swoim ojcem. Czas niestety zmienił nasz wizerunek ale podobieństwa z tamtych młodych lat można się doszukać..."


Poznajecie go? Jak sam powiedział cyt. ,,leśniczy wiecznie pracujący w górach,,. Tym razem kiedy wracałem od Daniela Bawca po drodze było mi do Stanisława Eksnera. Staszek z żoną wiedzieli o naszej wizycie. Powiem krótko: leśniczówka w Ogorzelcu przepiękna. Tylko nas czas goni bo przed nami wiele kilometrów do domu.


Te dwa zdjęcia, które zamieszczamy poniżej są dla mnie szczególnie ważne. Przedstawiają one moją wizytę u rodziny Bawców w czerwcu 2011 r. Choć byłem u nich już kilkakrotnie to dopiero teraz zdecydowałem się umieścić je na naszej stronie. Przez kilka lat mojego pobytu w Technikum Leśnym w Miliczu ani ja ani też Daniel Bawiec nic o sobie nie wiedzieliśmy. Czas i dokumenty pozwoliły nam zweryfikować to, że jesteśmy kuzynami. Kto dziś pamięta Władysława Bawca ojca Daniela, który przyjeżdżał do Milicza na wywiadówki? Dziś ojciec Daniela jest wdowcem, ma 86 lat, jest schorowany ale wiele pamięta z tamtych lat, kiedy jeździł do Milicza. Daniel dzielnie opiekuje się ojcem i za to należą mu się słowa uznania. Mam taką nadzieję, że Daniel znajdzie czas aby na 50-cio lecie naszej szkoły przyjechać do Milicza i spotkać się z kolegami.



 


Z 18-go Stycznia 2012 roku
Zdjęcia zamieszczone poniżej raczej trudno by zakwalifikować do typowych kontaktów towarzyskich. Zostały one zrobione na cmentarzu w dniu pogrzebu Mariana Kusiaka w Sieradzu. Tam też spora grupa naszych kolegów oddawała ostatnią przysługę Marianowi.

Oczywiście grupa była liczniejsza -choć jak zawsze w takich sytuacjach trudno wszystkich uchwycić na jednym zdjęciu

Zauważcie nieobecność grupy "Miliczaków"(tylko  Wiesiek Kulesza-poprzez swoje korzenie ratował twarz grupy) oraz dość liczną reprezentację świdnicko-wałbrzyską Jak zwykle w takich sytuacjach nie mogło zabraknąć "trójcy":Paprzyś,Kopytek,Wiatrak.

















Powered by Website Baker